Grecja
Fernando Santos - selekcjoner Grecji
Urodzony w Lizbonie trener drużynę z Hellady przejął po Otto Rehagelu. Portugalski selekcjoner miał niezwykle trudne zadanie - godnie zastąpić szkoleniowca, który w Grecji urósł do miana bohatera narodowego.
Nic więc dziwnego, że Fernando Santos od początku sumiennie starał się kontynuować jego filozofię piłkarską i myśl szkoleniową. Nie jest tajemnicą, fakt, iż jego kandydaturę na stanowisko szkoleniowca drużyny narodowej w dużej mierze forsowała opinia publiczna. Kibice wciąż są bardzo zadowoleni z efektów jego pracy, a rok temu został uznany w Grecji najlepszym trenerem ostatniej dekady.
Dla Santosa nie ma spotkań ważnych i mniej ważniejszych. Swoich podopiecznych stara się przed każdym meczem wznieść na najwyższy poziom koncentracji i zaangażowania. Portugalski selekcjoner słynie z tego, że nie boi się stawiać się na młodzież. Za największy talent, którego pozyskał do kadry uchodzi Sotiris Ninis. Utalentowany napastnik pierwotnie był przymierzany do reprezentacji Albanii, jednak odrzucił ich propozycję na rzecz greckiej federacji piłkarskiej. Napastnik albańskiego nieprzypadkowo nosi przydomek "Grecki Kaka", ponieważ stylem gry bardzo przypomina brazylijskiego gwiazdora. To w tej chwili jeden z najlepiej zapowiadających się zawodników reprezentujących Helladę.
Pod wodzą Santosa bardzo duży postęp zrobili Konstantinos Mitroglou oraz przebywający obecnie na wypożyczeniu w Werderze Brema - Sokratis Papastathopoulos. Piłkarskie umiejętności rozwinął także Alexandros Tzorvas, który w przeszłości występował w drużynie Otto Rehagela, lecz skrzydła rozwinął pod okiem jego następcy.
Zanim Portugalczyk objął drużynę narodową, z powodzeniem prowadził PAOK Saloniki. Do podpisania umowy z klubem z Salonik w 2007 roku namówił go Theodoros Zagorakis, kapitan mistrzów Europy z 2004 roku. Wcześniej Santos trenował m.in. Panathinaikos, AEK Ateny. Przez media przedstawiany jest ogólnie za trenera nudnego, który nie wywołuje żadnych kontrowersji.
Największą bolączką prowadzonej przez niego kadry jest przednia forma. W linii ataku od lat występują te same twarze. Grecy przebrnęli przez eliminacje bez porażki, jednak dorobek strzelecki nie był imponujący. Strzelili zaledwie 14 goli w 10 spotkaniach.