Reklama

Euro2012

Smuda: Boenisch na Portugalię i tak będzie gotowy!

Poniedziałek, 20 lutego (18:07)

Sebastian Boenisch dopiero wyleczył ciężką kontuzję, a już doznał kolejnej. Podczas treningu naciągnął więzadła w kostce. - Znam dokładnie sytuację, właśnie z nim rozmawiałem. Najważniejsze jest to, że nic mu się nie stało i będzie mógł przyjechać na mecz z Portugalią - powiedział nam selekcjoner reprezentacji Polski Franciszek Smuda.

Zdjęcie

Franciszek Smuda czeka na Sebastiana Boenischa. /AFP
Franciszek Smuda czeka na Sebastiana Boenischa.
/AFP

Boenisch wrócił dopiero do gry po ciężkiej kontuzji kolana, którą odniósł we wrześniu 2010 roku. Franciszek Smuda powołał go na starcie z Portugalią (29 listopada) chcąc dać mu wyraz poparcia, akceptacji ze strony całej drużyny narodowej. - Przyjeżdżał na kadrę o kulach, więc dlaczego ma nie przyjechać teraz, gdy jest zdrowy - pytał retorycznie "Franz" podczas ogłaszania powołań. Pech chciał, że w niedzielę Boenisch doznał znowu kontuzji - tym razem ucierpiała jego kostka, gdy przypadkowo nadepnął na piłkę.

Reklama

Selekcjoner "Biało-czerwonych" jest na bieżąco z informacjami o stanie zdrowia jego podopiecznych. Te na temat z Boenischa ma z pierwszej ręki. - Właśnie rozmawiałem z Sebastianem. Najważniejsze jest to, że kontuzja kostki nie jest groźna, jej więzadła są tylko lekko naciągnięte. Do meczu z Portugalią powinien być gotowy - podkreśla "Franz".

- Sebastian miał wielkiego pecha - dodaje Smuda. - Miał zagrać w Hamburgu, a więc byłby to jego powrót do składu Werderu po kontuzji. Tymczasem na przedmeczowej rozgrzewce jeden z trenerów kazał piłkarzom robić skipping do tyłu. Właśnie wtedy nadepnął na jedną ze stojących tam piłek i nabawił się tej kontuzji kostki.
Piłkarz urodzony w Gliwicach, a wychowany w Niemczech, zadebiutował w reprezentacji Polski 4 września 2010 roku w meczu towarzyskim z Ukrainą. 

Trener Smuda nie może się już doczekać otwarcia dla reprezentacji Polski Stadionu Narodowego. - Nie wyobrażam sobie, abyśmy tam mieli nie zagrać z Portugalczykami. Mam nadzieję, że to będzie wielkie święto, przedsmak Euro 2012, a kibice dopiszą i stadion się zapełni. Pełne i głośne trybuny mogą nam tylko pomóc - podkreśla Franz Smuda.

Artykuł pochodzi z kategorii: Euro2012

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Wasze komentarze (22)

  • 21.02 (04:56)
    ~PIOTR
    SMUDA MOŻE BUŚ POWOŁAŁ TĄ BABKĘ Z REKLAMY, ONA DOBRZE CENTRUJE. PRZESTAŃ WRESZCIE CHŁOPIE PAJACOWAĆ.
  • 20.02 (23:35)
    ~GAll
    ~ckmi co się tak napinasz? technicznie i taktycznie tak dobrego lewego obrońcy w Polsce nie ma, jeśli wraca do formy to chyba dobrze że jest z drużyna narodową. Jest już w kadrze meczowej pierwszej drużyny Werderu co oznacza że jest gotowy do gry i kwestią niedługiego czasu jest kiedy wróci na murawę.~pawelnie grał w od września 2010r.Ilość meczów których rozegrał dla reprezentacji Polski można policzyć na palcach jednej ręki. Smuda chyba przesadza powołując piłkarza który nie grał nigdzie od prawie 16stu miesięcy!!!Zapomniałem!Przyjeżdżał na kadrę o kulach...! panie trenerze moja babka ma 80 lat i w życiu nawet palca nie miała złamanego!Może ją Pan powoła!A do 29 listopada to już będzie 2 lata jak inwalida nie gra! BRAWO PANIE TRENERZE!!!
    Nasza kadra zaczyna się robić jak kadra Niemiec, więcej zawodników z poza kraju z korzeniami typu bo sąsiad był z Polski niż piłkarzy z ojczyzny. Moglibyśmy mieć kadrę bez naturalizacji gdyby PZPN zamiast dzielić kasę między siebie zainwestował szkółki ośrodki młodzieżowe a scouting był większy niż do 2 polskiej ligi.
  • 20.02 (22:59)
    ~aklaz
    ~MatNie szalej Wawrzyniak jest dobrym lewym obronca na 1 sklad spokojnie i to POLAK!!Chyba kibic ległej... Wawrzyniak jest cienki jak d..a węża z nim na lewej to juz lepiej bez lewego obroncy grac
  • 20.02 (22:50)
    ~shammy
    chyba jaja sobie robisz! dwie najgorsze niedolegi w naszej reprezentacji to wlasnie Wawrzyniak a drugi to Glowacki!
  • 20.02 (22:44)
    ~hanys
    ~bartezz portugalia 29 listopada???
    no pewnie ale 2012