Reklama

Polska-Euro2012

Kołtoń: "Trzecia część meczu" - bezcenny dokument

Piątek, 11 grudnia 2009 (11:02)

Kamera w polskiej szatni po meczu ze Słowacją w Mariborze. W środku pomieszczenia stoi Beenhakker. Wśród piłkarzy krążą Lato, Olkowicz (trochę się chwieje) i Kręcina. Beenhakker spogląda na to z niesmakiem. Na koniec Lato wyciąga do niego dłoń, ale nie patrzy w oczy. Leo podaje prawicę prezesowi PZPN. Po raz ostatni w życiu...

Zdjęcie

Leo Beenhakker i jego wierna załoga. /Newspix.pl
Leo Beenhakker i jego wierna załoga.
/Newspix.pl
To bezcenny obrazek, który uchwyciła kamera Adama Bortnowskiego, realizującego dla "Orange Sport" film o kulisach eliminacji mistrzostw świata 2010 roku. Reżyser i operator w jednej osobie był blisko kadry "Biało-czerwonych" podczas wszystkich spotkań drużyny narodowej o punkty eliminacji ostatniego Mundialu. Nad projektem czuwała dwójka szacownych producentów - Janusz BasałajMarcin Serafin. W czwartek miałem okazję obejrzenia godzinnej wersji dokumentu, który na telewizyjnej antenie będzie trwał trzy godziny.

Na wstępie tekstu nawiązuję do szatni w Mariborze, gdyż wywołała na mnie piorunujące wrażenie. Pokazuje obłudę i zakłamanie włodarzy PZPN. Lato, zanim zwolnił przed kamerą Leo Beenhakkera, mógł z nim porozmawiać. Niedawno Antoni Piechniczek powiedział w radiu "Tok Sport", że Holender zamknął się w toalecie. Kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo! Stawiam dramatyczne pytanie: W imię czego jeden z najwybitniejszych polskich trenerów wszech czasów posługuje się oszczerstwem?!

Film "Trzecia część meczu" - dzięki takim unikatowym scenom - już na zawsze będzie miał miejsce w historii polskiej piłki. Nie ukrywam, że sam sięgnę po kilka obrazów i dialogów, pisząc trzecią część "Prawdy o reprezentacji" (po "Korea i nie tylko", a także "Janas i Beenhakker" zamierzam napisać "Tylko dla pieniędzy").

Reklama

ZOBACZ ZAPOWIEDŹ FILMU "Trzecia część meczu":

Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.

W 2002 roku powstał film stacji "Canal +" "W kadrze", który zajrzał za kulisy reprezentacji podczas finałów Mundialu w Korei. Projekt zrealizował Tomasz Smokowski, który zauważył, że wówczas też brakowało głosów zawodników. - To była i jest największa trudność - opowiadał po projekcji "Trzeciej części meczu".

Wówczas, w azjatyckiej szatni, Michał Żewłakow był statystą. Teraz jeśli ktoś zabierał głos w dramatycznych przerwach spotkań eliminacji MŚ 2010, to właśnie "Żewłak". I nikt inny! Artur Boruc gdzieś tam wędrował błędnym wzrokiem. Milczeli inni doświadczeni zawodnicy: Mariusz LewandowskiJacek Krzynówek, nie mówiąc już o Euzebiuszu Smolarku, urodzonym milczku.

W "Trzeciej części meczu" kilka razy filozofuje Wiesław Ignaszewicz, człowiek odpowiedzialny za sprzęt. A gdzie głosy Boruca, czy Smolarka?! Może usłyszymy je w rozszerzonej wersji filmu?

Janusz Basałaj zapowiadając film, zauważył: - Łatwiej jest coś nakręcić, gdy na koniec świętuje się sukces. Za nami czternaście miesięcy życia złudzeniami.

Zapis historii polskiej piłki, która znalazła się na dramatycznym zakręcie. Beenhakker z ekranu powiedział: - Współczesna piłka nożna uciekła wam. Nie prowadzicie odpowiednich zajęć z dziećmi, nie szkolicie trenerów, którzy zajęliby się młodzieżą.

A Piechniczek woli kłamać... Zgroza!

Gratuluję filmu, w szczególności Marcinowi Serafinowi, który spędził dziesiątki godzin na montażu. To jest kawał "kina" w piłce! Ten Boruc który drepcze kaczym krokiem na murawie w Belfaście, czy opuszcza hotel w Tychach....

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

NAJWIĘKSZE TAJEMNICE KLĘSKI BEENHAKKERA!

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska-Euro2012

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Wasze komentarze

Twój komentarz może być pierwszy!