Reklama

Polska-Euro2012

Wojciech Szczęsny: Tego debiutu nie zamieniłbym na żaden inny

Środa, 18 listopada 2009 (21:32)

Bramkarz Arsenalu Londyn 19-letni Wojciech Szczęsny zadebiutował w reprezentacji Polski podczas meczu towarzyskiego z Kanadą (1:0). - Zawsze powtarzałem, że gra w reprezentacji jest dla mnie największym honorem. Tego debiutu nie zamieniłbym na żaden inny - zapewnił.

Zdjęcie

Wojciech Szczęsny zadebiutował w reprezentacji Polski, fot: Katarzyna Plewczyńska /Newspix.pl
Wojciech Szczęsny zadebiutował w reprezentacji Polski, fot: Katarzyna Plewczyńska
/Newspix.pl
- Bluzę z debiutu zachowam dla siebie. Bramkarz Kanady chciał się ze mną wymienić, troszkę go oszukałem, bo dałem mu bluzę, w której nie broniłem. Dla tej w domu znajdzie się ładna ramka i zawiśnie na ścianie - podkreślał jak ważny jest dla niego debiut w kadrze.

W Arsenalu Szczęsny jest czwartym bramkarzem. Czy występ w kadrze wzmocni jego pozycję w klubie? - Nie sądzę, żeby debiut w reprezentacji miał jakikolwiek wpływ na moją pozycję w klubie. Reprezentacja jest reprezentacją, a sprawami klubowymi zajmę się, jak wrócę - powiedział, dodając, że chciałby znaleźć nowy klub, w którym dostałby szansę regularnej gry. - Chcę odejść, ale nie ukrywam, że po to żeby bronić, a potem wrócić i walczyć o bluzę z numerem jeden.

Jego debiut oglądał tato Maciej, niegdyś także reprezentant Polski. - Nie widziałem taty za bramką. Pewnie ochrzaniał mnie za wszystko i krzyczał, ale nie słyszałem. Nie docierało do mnie, bo było za głośno. Swoją drogą, trzeba przyznać, że kibice świetnie się dzisiaj spisali. Jesteśmy wdzięczni im, ze dziś tak nas dopingowali - powiedział Wojciech Szczęsny.

Reklama

MiBi, Bydgoszcz

CZYTAJ TAKŻE

"Orły" Franza zdominowały i ograły Kanadę!

Najlepsi Dudka i Sadlok! Tak grały "Orły"!

Franz: Będę ich holował, bo potrafią grać!

Kuszczak: Smuda zbudował atmosferę błyskawicznie

Stary, dobry "Kosa": Kiedy wyglądałem źle?

Dudka: Od wyniku ważniejszy jest styl

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska-Euro2012

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Wasze komentarze

Twój komentarz może być pierwszy!